|
Jak dbacie o swoje ciało?
|
|
| Dodany dnia 19-07-2008 17:33 | |
Admin |
Jest lato, można powiedzieć, w pełni! Wielu z Was na pewno przed wakacjami postanowiło sobie, że zadba w końcu o swoją sylwetkę i będzie się więcej ruszać... Czy dbacie jakoś szczególnie o siebie? W jaki sposób? Jak się zmotywować jak ktoś ciągle chce ale jakoś nie potrafi? Piszcie! ![]() |
| Dodany dnia 22-07-2008 14:24 | |
anonimo |
Moim podstawowym ćwiczeniem jaki wykonuje to.....praca.... Do mojej pracy mam jakieś 3 km w jedną stronę. Idę do niej na nogach. Z powrotem też to już mi to daje 6 km , a po pracy też się nieco uchodzę, więc....ruchu mam pod dostatkiem Ale czasem też wieczorkiem lubie urządzić sobie mała przejażdżkę rowerem Pozdrawiam![]() "- Pewnie to nie pomoże jak powiem, że nie jestem homoseksualistą? - Oni też nie. DO TEGO TRZEBA BYĆ CZŁOWIEKIEM." Skazani na Shawshank |
| Dodany dnia 24-07-2008 01:35 | |
podlock |
[color=purple]A ja codziennie chodzę dookoła jeziora (7.4 kilometra) + rower 20 kilometrów i daję sobie radę a jak mam czas to jeszcze basen ale zwykle go nie ma Teraz piękna pogoda trzeba się opalać [/color]Chętnie poznam ciekawe osobowości z Poznania i nie tylko ... /mAcIeK/ Pewnego poranka mongolski wódz Dżyngis-chan wyruszył ze swą świtą na łowy. Rycerze wieźli strzały i łuki, a Dźyngis-chan trzymał na ramieniu swego ulubionego sokoła, który był lepszy i zwinniejszy od najszybszej strzały, ponieważ potrafił wzbić się ku niebu i zobaczyć to, czego nigdy nie ujrzy człowiek. Jednak mimo starań niczego nie upolowano. Zniechęcony wódz zawrócił w stronę obozowiska. Nie chcąc wyładować złości na swych towarzyszach, odłączył się od grupy i jechał samotnie. Myśliwi spędzili w lesie więcej czasu, niż zamierzali, dlatego chan umierał ze zmęczenia i pragnienia. Upalne lato sprawiło, że strumyki powysychały i nigdzie nie było można znaleźć wody, aż tu nagle cud! Zobaczył przed sobą spływającą po kamieniach strużkę wody. Szybko zdjął z ramienia sokoła, wyjął srebrny kielich, który zawsze nosił przy sobie, długo czekał, aż się napełni, lecz gdy zbliżył go do ust, podleciał sokół, chwycił naczynie i odrzucił na bok. Dżyngis-chan wpadł we wściekłość. Jednak było to jego ulubione zwierzę, pewnie też było spragnione. Podniósł więc kielich, wytarł z piachu i znów zaczął napełniać wodą. Gdy naczynie zapełniło się do połowy, sokół ponownie zaatakował pana i wylał wodę. Dżyngis-chan kochał swego sokoła, ale wiedział, że w żadnym razie nie może pozwolić na taki despekt. Ktoś mógł z daleka obserwować, a potem opowiedzieć wojownikom, że wielki zdobywca nie umie okiełzać zwykłego ptaka. Tym razem wyjął z pochwy strzelbę, podniósł kielich i znów zaczął go napełniać, patrząc na źródło i jednocześnie pilnując sokoła. Kiedy nabrał wystarczająco dużo wody, by się napić, sokół znów podleciał. Chan jednym pchnięciem szabli przeszył pierś ptaka. Jednak strużka wody wyschła. Chanowi tak bardzo chciało się pić, że wdrapał się na skałę w poszukiwaniu źródła. Ku swemu zaskoczeniu rzeczywiście znalazł małe oczko wodne, ale na jego dnie leżał zdechły wąż, jeden z najbardziej jadowitych, jakie żyły na tych terenach. Gdyby napił się wody ze źródła, niechybnie przeniósłby się na tamten świat. Chan wrócił do obozu z martwym sokołem w dłoniach. Kazał odlać w złocie podobiznę ptaka i na jednym jego skrzydle wyryć taki oto napis: rNawet gdy przyjaciel działa wbrew Tobie, jest Twoim przyjacielemr1;. Na drugim skrzydle kazał napisać: rKażdy czyn dokonany w gniewie jest skazany na klęskęr1;. |
| Dodany dnia 28-07-2008 14:59 | |
kioday1 |
ja dużo spaceruję, w wolnych chwilach ćwiczę, jeżdżę na wycieczki rowerowe ze znajomymi, jakieś drobne wspinaczki, basen i dużo biegania z psem i za psem ![]() Jestem sobą |
| Dodany dnia 04-08-2008 14:18 | |
Manutek |
Wiadomo że każdy chłopak , przynajmniej gej , stara się dbać o swoje ciało . Ja , gdy zauważę , iż za dużo mi przybyło , stosuję pewną zasadę : * codziennie wieczorem ( po kolacji ) biegam przez nie więcej niż 15 minut . * piję bardzo dużo wody dziennie * ograniczam słodycze i mięso Wystarczy kilka tygodni i sylwetka powoli zaczyna się wyrabiać A gdyby dołożyć do tego jeszcze brzuszki to już jest sprawa przesądzona . |
| Dodany dnia 04-08-2008 17:27 | |
podlock |
widzę że brzuszki rządzą ![]() Chętnie poznam ciekawe osobowości z Poznania i nie tylko ... /mAcIeK/ Pewnego poranka mongolski wódz Dżyngis-chan wyruszył ze swą świtą na łowy. Rycerze wieźli strzały i łuki, a Dźyngis-chan trzymał na ramieniu swego ulubionego sokoła, który był lepszy i zwinniejszy od najszybszej strzały, ponieważ potrafił wzbić się ku niebu i zobaczyć to, czego nigdy nie ujrzy człowiek. Jednak mimo starań niczego nie upolowano. Zniechęcony wódz zawrócił w stronę obozowiska. Nie chcąc wyładować złości na swych towarzyszach, odłączył się od grupy i jechał samotnie. Myśliwi spędzili w lesie więcej czasu, niż zamierzali, dlatego chan umierał ze zmęczenia i pragnienia. Upalne lato sprawiło, że strumyki powysychały i nigdzie nie było można znaleźć wody, aż tu nagle cud! Zobaczył przed sobą spływającą po kamieniach strużkę wody. Szybko zdjął z ramienia sokoła, wyjął srebrny kielich, który zawsze nosił przy sobie, długo czekał, aż się napełni, lecz gdy zbliżył go do ust, podleciał sokół, chwycił naczynie i odrzucił na bok. Dżyngis-chan wpadł we wściekłość. Jednak było to jego ulubione zwierzę, pewnie też było spragnione. Podniósł więc kielich, wytarł z piachu i znów zaczął napełniać wodą. Gdy naczynie zapełniło się do połowy, sokół ponownie zaatakował pana i wylał wodę. Dżyngis-chan kochał swego sokoła, ale wiedział, że w żadnym razie nie może pozwolić na taki despekt. Ktoś mógł z daleka obserwować, a potem opowiedzieć wojownikom, że wielki zdobywca nie umie okiełzać zwykłego ptaka. Tym razem wyjął z pochwy strzelbę, podniósł kielich i znów zaczął go napełniać, patrząc na źródło i jednocześnie pilnując sokoła. Kiedy nabrał wystarczająco dużo wody, by się napić, sokół znów podleciał. Chan jednym pchnięciem szabli przeszył pierś ptaka. Jednak strużka wody wyschła. Chanowi tak bardzo chciało się pić, że wdrapał się na skałę w poszukiwaniu źródła. Ku swemu zaskoczeniu rzeczywiście znalazł małe oczko wodne, ale na jego dnie leżał zdechły wąż, jeden z najbardziej jadowitych, jakie żyły na tych terenach. Gdyby napił się wody ze źródła, niechybnie przeniósłby się na tamten świat. Chan wrócił do obozu z martwym sokołem w dłoniach. Kazał odlać w złocie podobiznę ptaka i na jednym jego skrzydle wyryć taki oto napis: rNawet gdy przyjaciel działa wbrew Tobie, jest Twoim przyjacielemr1;. Na drugim skrzydle kazał napisać: rKażdy czyn dokonany w gniewie jest skazany na klęskęr1;. |
| Dodany dnia 10-05-2010 21:31 | |
paulo06 |
hmm, niech pomyślę właściwie się odżywiam, z tą aktywnością fizyczną to różnie jest, nie chodzę na siłownię ale staram się ćwiczyć w domu |
| Dodany dnia 31-05-2010 02:13 | |
PTE |
Siemka, ja biegam, pływam i chodze na siłownie lub cwicze w domu, zalezy jak mi sie chce choć do siłowni nie mam dużych motywacji Biegac bardzo lubie a o diete nie dbam szczególnie, jem na co mam ochote a z wagą nigdy problemów nie mialem ![]() |
| Dodany dnia 10-06-2010 08:24 | |
Jakub_Daviau |
Ja nie dbam w ogóle o siebie. |
| Dodany dnia 12-06-2010 22:11 | |
dpea |
Dużo chodzę (paląc produkty tytoniowe), czasem biegam (do sklepu po fajki, lub do miejsc legalnego i publicznego spożywania alkoholu) i staram się regularnie bywać na basenie (w saunach jest tak ciepło i przytulnie...). Chyba wychodzi na mniej-więcej zero, prawda? ![]() |
| Dodany dnia 06-07-2010 10:25 | |
Ich bin cool xd |
hmmmm.... olejek opalajaco-nawilzajacy , maseczki oczysczajaca , nawilazajace oczywiscie fitness club , dlugie wycieczki rowerowe , kosmetyczka , pedicure i manicure , a jesli ktos ma problemy z nadwaga polecam diete doktora Dukana , albo najprosciej liposukcja |
| Dodany dnia 31-08-2010 11:56 | |
Adam36 |
Moze wydawać wam się to śmieszne ale ostatnio mój partner namówił mnie na wizytę u dietetyka stwierdził ze musimy sie lepiej odżywiać i faktycznie czuje sie świetnie mam więcej siły i więcej mi sie chce a dieta jest pyszna...Byliśmy u Pani dietetyk razem jest strasznie miła i profesjonalna zero skrępowania godna polecenia Pani Aneta z poradni halsa www.halsa.pl |
| Przeskocz do forum: |