Swój ciasny, ale własny kąt
Niestety dużą część młodych mężczyzn najzwyczajniej w świecie nie stać na wybudowanie domu, kupno mieszkania, czy nawet na wynajęcie przestronnego M4, niemniej jednak skromny zarobek powinien wystarczyć na wynajęcie ciasnej, ale „własnej” kawalerki. Jednak z racji jej niewielkiego metrażu nasuwa się pytanie: Jak w niej pomieścić wszystkie swoje rzeczy?
Otóż pierwszym i najważniejszym krokiem jest umiejętne zagospodarowanie wolnej przestrzeni, oraz w miarę możliwości przeprowadzenie remontu. Można poszerzyć przejścia, dzięki czemu powierzchnia optycznie zwiększy swój metraż, wymalować ściany na jasne, pastelowe kolory, które sprawią, że wnętrze stanie się większe. Na samym końcu pozostaje kwestia umeblowania wynajętych czterech ścian. Niektóre mieszkania są umeblowane, aczkolwiek są i takie, gdzie oprócz tynku na ścianach i muszli klozetowej, nie ma dosłownie nic.
Meblując kawalerkę należy robić to w taki sposób, aby zostawić jak najwięcej wolnego miejsca – zamiast wielkiego łoża warto jest zakupić składaną kanapę, najlepiej z wysuwanymi szufladami, w których możemy trzymać np. bieliznę, czy też ręczniki kąpielowe. W urządzaniu niewielkich wnętrz liczy się minimalizm, dlatego też warto zainwestować w jedną, aczkolwiek ogromną szafę do zabudowy, koniecznie z drzwiami przesuwnymi – dzięki takiemu rozwiązaniu zamieścimy w niej „cały nasz dobytek”, a pomieszczenie sprawi wrażenie wyraźnie większego, aniżeli gdyby znajdowała się w nim pojedyncza szafa, komoda i kilka dodatkowych, zajmujących miejsce regałów.
Zasada sprytnego minimalizmu dotyczy również zagospodarowania kuchni i łazienki – pierwsza z nich powinna być przede wszystkim zabudowana, z kolei w łazience winien znaleźć się prysznic – nie wanna, który jest o połowę mniejszy i bardziej wygodny.
Po dokonanym remoncie pozostaje się już tylko cieszyć – wszak w końcu możemy zaprosić swojego chłopaka do siebie na noc i nie stresować się, że w każdej chwili któryś z domowników wejdzie do pokoju.

























Elsa Peretti allowing managed-care plans to use personal information without consent if the purpose was "health-care operations." That, Paloma Picasso physicians said, was a loophole through which HMOs and other insurers could pry into the doctor-patient relationship, in the name of Frank Gehry assessing the
tiffany charm quality tiffany heart of care. Meanwhile, the insurers protested tiffany key that the rules would make them vulnerable to lawsuits. Sq